Skip to main content

Magia tradycji łączy regiony. Relacja ze spotkania z Justyną Michniuk w Bibliotece w Radziechowach

Gminna Biblioteka Publiczna w Radziechowach zgromadziła wyjątkowo liczną publiczność.  Wszystko za sprawą wyjątkowego gościa – dr Justyny Michniuk, rodowitej Góralki z Żywiecczyzny, absolwentki tutejszej szkoły podstawowej, a dziś uznanej badaczki i doktor nauk społecznych. Autorka powróciła w rodzinne strony, by zaprezentować swoją najnowszą, unikalną na skalę europejską monografię zatytułowaną „Tradycje i zwyczaje na Dolnych Łużycach. Troska o zachowanie kultury mniejszościowej”.

Wieczór autorski przyciągnął licznych  mieszkańców. Wszyscy przyszli z dużym zainteresowaniem, by dowiedzieć się, jakie są podobieństwa i różnice między kulturą Dolnych Łużyc i Żywiecczyzny w zakresie codziennych tradycji, dawnych zwyczajów oraz tradycyjnego ubioru ludowego..

Ginący świat słowiańskich sąsiadów

Justyna Michniuk od ponad siedemnastu lat prowadzi badania na terenie Niemiec, dokumentując życie Serbołużyczan – autochtonicznego narodu słowiańskiego. Jak zaznaczyła podczas spotkania, jej praca (wydana nakładem wydawnictwa NOVAE RES) to nie tylko suchy zapis akademicki. To przede wszystkim emocjonalna, osobista kronika społeczności, której kultura i język dolnołużycki balansują dziś na dramatycznej granicy zapomnienia pod wpływem globalizacji oraz dawnych historycznych represji.

Książka, jak szczegółowo opisywała autorka, podzielona jest na trzy główne części: rys historyczny Serbołużyczan, drobiazgowy opis ich tradycji i obrzędów oraz bogatą charakterystykę unikalnego stroju ludowego. Największą uwagę słuchaczy przykuły opowieści o symbolice ubioru. Autorka wyjaśniała, jak kluczową rolę w dolnołużyckich tradycjach odgrywają skomplikowane kobiece czepce (lapa) oraz semiotyka barw, gdzie czerwień oznacza stan wolny, zieleń – małżeństwo, a biel – żałobę.

Od Beskidów po Łużyce: Niezwykłe porównania

Najbardziej fascynującym punktem spotkania było zderzenie dwóch, z pozoru skrajnie różnych, światów: kultury Dolnych Łużyc oraz tradycji Żywiecczyzny, w której dr Michniuk wyrastała. Badaczka udowodniła, że słowiańskie korzenie generują niezwykłe podobieństwa w przeżywaniu obrzędów roku liturgicznego i gospodarskiego. Porównując zwyczaje obu regionów, prelegentka wskazała na zbliżone podejście do magii wegetacyjnej i ochrony przed złem. Żywa dyskusja wywiązała się wokół obrzędów i zwyczajów kultywowanych na obu terenach.

„Łapanje kokota” – żniwny rytuał płodności

Prawdziwe ożywienie na sali wywołał opis jednego z najbardziej spektakularnych zwyczajów dolnołużyckich – „łapania koguta” (dolnołuż. łapanje kokota). Badaczka wyjaśniła, że jest to wielowiekowy rytuał , praktykowany pod koniec lata w okolicach Chociebuża. Tradycja ta wywodzi się z przedchrześcijańskich wierzeń, w których kogut uosabiał ducha płodności, urodzaju oraz sił witalnych. Autorka z detalami opisała przebieg tego widowiska.

Głos lokalnej społeczności

Mieszkańcy Radziechów nie zawiedli – spotkanie natychmiast przerodziło się w żywy, dwustronny dialog. Publiczność niezwykle chętnie zadawała pytania i dzieliła się własnymi refleksjami. Zauważano, że izolacja mniejszości narodowej na Łużycach paradoksalnie pomogła im zamknąć pewne archaiczne elementy kultury w „kapsule czasu”, podczas gdy w Beskidach niektóre obrzędy uległy komercjalizacji. Rozmowy toczyły się jeszcze długo po oficjalnym zakończeniu prelekcji.

Wieczór w radziechowskiej bibliotece pokazał, że pamięć o korzeniach jest uniwersalną wartością, która potrafi budować trwałe mosty międzykulturowe. Publikacja Justyny Michniuk, dostępna jest m.in. w naszej bibliotece i bez wątpienia zasługuje na miano lektury obowiązkowej nie tylko dla pasjonatów etnografii.

Koniecznie zobaczcie galerię poniżej i naszą relację w mediach społecznościowych!